Gra w “tak ale” jej koszty i znacznie bardziej opłacalna alternatywa.

Jak rozmawiać z przełożonym, współpracownikami i podwładnymi bez napięć oraz optymalnie szybko dojść do porozumienia?

Wystarczy rozmowa o wynikach, terminie projektu czy podziale zasobów, żeby zrobiło się naprawdę gorąco. Przełożony podnosi poprzeczkę, współpracownik broni swojego stanowiska, menedżer czuje bezsilność i frustrację.

Każda ze stron ma swoje racje, cele, emocje i — najczęściej — dobre intencje, a jednak napięcie rośnie.

Czy to znajomy scenariusz?

Coraz więcej pracowników różnego szczebla przyznaje, że najtrudniejsze w pracy nie są wcale kwestie merytoryczne ani skomplikowane procesy. Trudnością są emocje — po każdej ze stron, niezleżnie od miejaca w strukturze. 

Bo jak zachować spokój, gdy szef wywiera presję przed kwartalnym przeglądem?

Jak rozmawiać z pracownikiem, który reaguje defensywnie na feedback?

Albo ze współpracownikiem z innego działu, który nie słucha, tylko blokuje?

Kłótnia o podejście czy kompetencje zbyt łatwo zastępuje merytoryczną rozmowę. A przecież wszyscy — menedżer, specjalista i dyrektor — chcą dowieźć wyniki i rozwiązać problem.

Badania nad stresem w pracy

Jako ciekawostkę proponuję zerknąć w dane liczbowe z raportu Gallup State of the Global Workplace 2024. Odpowiedzi menedżerów na pytanie o poziom stresu zawodowego:

Stres menedżerów – infografika

Raport · Gallup 2024

Co stresuje
menedżerów?

Poziom stresu zawodowego na średnim szczeblu zarządzania

Presja na wyniki i KPI 68%

Główne źródło stresu zawodowego menedżerów

Zarządzanie konfliktami w zespole 54%

Odczuwa znaczny stres w tym obszarze

Komunikacja z przełożonymi i zarządem 47%

Przyznaje, że trudniejsza niż praca merytoryczna

Jak widać — tylko nieliczni menedżerowie nie stresują się rozmowami wewnątrz organizacji. Umiejętność komunikacji to dziś kluczowa kompetencja lidera.

Byłoby cudownie mieć technikę, która pozwoli każdej stronie się uspokoić — szybko, łatwo, niemal bezwysiłkowo, nawet w trakcie napiętego spotkania projektowego.

I taka technika istnieje.

Jak w prakyce uspokajać sytuację?

Może to zaskakujące — sposób na uspokojenie zdenerowanego dyrektora, defensywnego pracownika czy spiętego współpracownika jest dokładnie taki sam.

To szczególny rodzaj uważnego słuchania i umiejętnego przekierowywania uwagi we właściwym momencie. W tym stylu słuchania skupiamy się na tym, co naprawdę ważne dla rozmówcy: strachu przed oceną, frustracji z powodu braku zasobów, potrzebie uznania czy autonomii w działaniu. 

To właśnie te emocje stoją za zachowaniami, które odbieramy jako trudne.

Gra w "tak, ale" — klasyczna pułapka korporacyjna

To klasyczny przykład komunikacji, która psuje relacje, mimo że wydaje się dyplomatyczna i profesjonalna.

Doceniamy Twój wkład, ale decyzja już zapadła — kto z nas tego nie słyszał?

Co zapamiętujemy? Że nasza opinia nie ma znaczenia.

Podobnie dzieje się w rozmowie menedżera z pracownikiem lub z przełożonym:

Pracownik: Uważam, że ten termin jest nierealistyczny — nie da się tego zrobić w dwa tygodnie przy obecnych zasobach.

Menedzer: Rozumiem, że masz dużo na głowie, ale termin ustalił klient i nie możemy go zmienić.

Co słyszy pracownik? Nie rejestruje pierwszej części zdania. Słyszy tylko: "nie da się". A w podtekście: "twoje zdanie mnie nie interesuje". I tu zaczyna się defensywność — albo bierne wycofanie, albo otwarta kłótnia.

Efekt: pojawia się złość, frustracja i emocjonalne zamknięcie. Jednym słowem — impas.

Dlaczego tak się dzieje? Neurologia za stołem konferencyjnym

Daniel Kahneman, laureat Nagrody Nobla, opisał dwa systemy działania naszego umysłu:

System 1 — myślenie szybkie: włącza się w ułamku sekundy, emocjonalne, automatyczne.

System 2 — myślenie wolne: analityczne, logiczne, uruchamia się, gdy jest przestrzeń i spokój.

 pokój.

Gdy pracownik słyszy krytykę swojej pracy lub gdy menedżer staje przed zarządem z nie do końca doskonałymi wynikami, automatycznie włącza się System 1 — emocjonalny "tryb alarmowy". Wtedy nie ma miejsca na analizę — pojawia się obrona, złość lub atak.

 Dopiero gdy emocje opadną lub gdy świadomie pokierujemy rozmową, można uruchomić System 2 — logiczne myślenie i współpracę.

Jak aktywować "myślenie logiczne" u rozmówcy podczas trudnego spotkania?

Innymi słowy — jak mówić, by współpracownik wszedł
w tryb współpracy zamiast obrony?


- 1 mała zmiana, robiąca dużą różnicę -

Usuń słowo „ale”.

Powiedz otwarcie, jaka jest Twoja intencja.

Zaproponuj rozwiązania i zapytaj o opinię.



Wróćmy do poprzedniej rozmowy:

 Pracownik: Uważam, że ten termin jest nierealistyczny — nie da się tego zrobić w dwa tygodnie przy obecnych zasobach.

 Menedżer [wersja z "ale"]: Rozumiem, że masz dużo na głowie, ale termin ustalił klient i nie możemy go zmienić.

 Menedżer [wersja bez "ale"]: Wiem, że zależy Ci na jakości i realnych terminach. Chcę, żebyśmy razem znaleźli sposób jak to zrobić. Możemy zapytać czy możliwe jest aby ktoś z innego zespołu nas wsparł w tym czasie. Co jeszcze możemy zrobić wg Ciebie?


Albo w rozmowie z przełożonym, gdy menedżer musi zakomunikować problem:


Menedżer [wersja z "ale"]:
Rozumiem, że oczekujesz wyników w tym kwartale, ale zespół jest przeciążony i bez dodatkowych zasobów się nie uda.

Menedżer [wersja bez "ale"]: Zależy mi na tym, żeby dowieźć ten cel. Chcę być z Tobą szczery co do ryzyk. Mamy dwa scenariusze — możemy zredukować zakres albo wzmocnić zasoby. Który kierunek chciałbyś, żebyśmy przeanalizowali?

W ten sposób sytuacja zmienia się z "jesteś dla mnie problemem" na "wspólnie szukamy rozwiązania". Pracownik czy przełożony przestaje się bronić — zaczyna współpracować.

Dlaczego to rozwiązanie działa?

W ten sposób sytuacja zmienia się z „jesteś dla mnie problemem” na „wspólnie szukamy rozwiązania”.

Agresja, defensywność, podniesiony głos itp. w sali konferencyjnej czy na video callu nie wynikają z braku dobrej woli. To reakcja mózgu na poczucie zagrożenia — zagrożenia pozycją, oceną, autorytetem.

Każdy może zmienić dynamikę rozmowy, jeśli zrezygnują z pozornie dyplomatycznych fraz typu "tak, ale" i zastąpią je językiem współpracy. To jedna ze zmian, która potrafi przynieść ogromne efekty.

Bo od zrozumienia zaczyna się spokój, komunikacja i współpraca.

Dobra wiadomość: tego da się szybko nauczyć

Nie chodzi o żadne sztuczki ani długie szkolenia psychologiczne. Istnieje prosta, skuteczna metoda, która pozwala zmienić dynamikę trudnej rozmowy w kilka chwil — niezależnie od rangi rozmówcy i temperatury spotkania.

To jedna z technik, której uczymy podczas szkoleń z komunikacji.

Podczas szkolenia pokazujemy sprawdzone metody radzenia sobie w kryzysach komunikacyjnych w środowisku korporacyjnym. Są proste, szybkie do wdrożenia i od razu ćwiczone w praktyce na realnych sytuacjach z życia organizacji.

Każdy uczestnik otrzymuje wsparcie i może korzystać z naszego wieloletniego doświadczenia w pracy z wieloma różnorodnymi zespołami.

 

Dzięki temu uczestnicy:

•   szybciej docierają do sedna problemu bez emocjonalnych dygresji,

•   nie tracą energii na defensywne starcia z przełożonymi i współpracownikami,

•   odzyskują spokój, autorytet i zaufanie w zespole,

•    pracownicy i partnerzy z innych działów przestają się bronić — zaczynają współpracować.

 

Co zyskuje organizacja po szkoleniu?

•   Lepszą kulturę feedbacku (teżego tego codziennego!) i otwartą komunikację między osobami i działami.

•   Zespół który pewniej i skuteczniej prowadzi trudne rozmowy — niezleżnie od szczebla

•   Mniej konfliktów i napięć, więcej zrozumienia i rzeczywistej współpracy w koncentracji na celach

•   Konkretny zestaw narzędzi komunikacyjnych, które można stosować od razu po szkoleniu.

•   Poczucie, że nawet trudne rozmowy o wynikach mogą kończyć się bez frustracji i impasu.

•   Szkolenie jest praktyczne, oparte na przykładach z życia korporacji — aktywny warsztat.

Jak można z tego skorzystać?

Szkolenie można zorganizować dla wybranej grupy w formule stacjonarnej, lub on line.

Bo spokój w komunikacji to nie luksus,

tylko kompetencja, której można się nauczyć.

Next
Next

Ja wygrywam, Ty przegrywasz! Jak popularne i nieświadome założenie psuje Ci dobre rozmowy!